Sędziom coraz trudniej podważać fikcyjne zlecenia
Wiadomości | Prawo 2010-07-28 09:31:41
Osoby bez odpowiednich kwalifikacji, a nawet wiedzy prawniczej na podstawie fikcyjnych zleceń próbują reprezentować strony na przykład w sprawach o rozwód. Skuteczną reprezentację ułatwiają im nieprecyzyjne przepisy procedury cywilnej, które nie dają sędziom możliwości podważenia wiarygodności coraz sprytniej skonstruowanych kontraktów zatytułowanych umowy stałego zlecenia.
– To niedopuszczalne, żeby w sprawie o rozwód, gdzie potrzebne jest pełnomocnictwo szczególne, strona reprezentowana była przez osobę, z która łączy ją stały stosunek zlecenia – uważa sędzia Ewa Waszkiewicz, przewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów Sądów Rodzinnych.
Co więcej, fałszywi pełnomocnicy często sugerują swoim klientom, że posiadają kwalifikacje adwokatów lub radców prawnych. Do podpisania zleceń zachęca niska cena. Ale eksperci alarmują – w ten sposób można nie tylko przegrać sprawę, ale także zamknąć sobie drogę do uzyskania odszkodowania za błędy osoby, która nie ma obowiązku ubezpieczenia.
– Tacy pełnomocnicy nie są też zobowiązani w żaden sposób do postępowania zgodnie z etyką zawodową, tak jak adwokaci, radcowie prawni czy doradcy podatkowi – mówi Katarzyna Zachorowska, prawnik z kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór.
Daria Stojak
Kto może być oprócz adwokatów i radców prawnych pełnomocnikiem w procesie? Dlaczego sędziowie mają trudności z weryfikacją, czy w sprawie rzeczywiście występuje stały stosunek zlecenia Co stanowi największy problem z pełnomocnikiem działającym na podstawie stałego stosunku zlecenia?
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 28.07.2010 (145) – str.B7
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna



